Pyszności z roślin. Wypieki, desery, śniadania, słodkości! Recenzja.

 Pyszności z roślin, czyli książka pełna wegańskich słodkości! Kolejna recenzja na blogu dzisiaj, tym razem wraz z towarzyszącym jej wypiekiem z przepisu z książki Pawła Ochmana vel Weganona. Blog Pawła, jeśli dobrze pamiętam, obserwuję od samych jego początków i za każdym razem zaskakuje mnie swoimi pomysłami. Cenię sobie estetykę i piękne zdjęcia a tym samym to, że wszystko co tworzy w kuchni jest zrobione od A do Z. Nie raz mnie zaskoczył przepysznym daniem, a słodkości jakie tworzy (oczywiście z dużą ilością czekoladyyy! <3 lub szklanką słonecznika, haha! 😉 ) sprawiają, że chce się od razu biec do kuchni – gotować i piec! Nie mogłam więc doczekać się Jego pierwszej książki i w końcu przyszedł ten dzień, publikacja Pyszności z roślin! Książka z prostymi, zdrowymi i oczywiście przepysznymi pomysłami na wypieki, desery, śniadania. Bez dodatku jaj, nabiału czy też innych składników pochodzenia zwierzęcego. Z dosyć sporą ilością bezglutenowych wypieków, dla tych którzy muszą od niego trzymać się z daleka 😉

  Na początek – okładka. Piękne zdjęcie jednej z tart Pawła, które są chyba jednym z jego ‚popisowych’ deserów i na blogu zagościły na dobre. Bardzo podoba mi się ogólny design książki, przejrzysta czcionka, jasne kolory kontrastujące z nieco ciemniejszym klimatem zdjęć. Zanim przejdziesz do przepisów znajdziesz poradnik, tzn. Warsztat Cukiernika, gdzie dowiesz się jakich form, mikserów i innych sprzętów używać do roślinnych wypieków. Jest też mowa o mąkach, zastępnikach jajek i nabiału, o tym jakiego tłuszczu używać w wypiekach oraz o podstawowych składnikach, bardzo ważna część każdego wegańskiego wypieku czy czy też innych słodkości.

 Przepisy podzielone są na różne rozdziały, zaczynając od tart ( oczywiście! 😉 ) poprzez świąteczne słodkości, drobne desery, słodkości na poprawę humoru (moja ulubiona część zaraz po… smakach dzieciństwa), słodkie śniadania, LODY!! , tłusty czwartek, wspomnienia dzieciństwa, warzywne słodkości aż po desery z różnych stron świata! Sporo tego, prawda?! Jest się czym nacieszyć i jestem wręcz pewna, że żaden przepis Was nie zawiedzie. Przed każdą częścią tematyczną jest krótki opis, a tym samym przy każdym przepisie Paweł wprowadza nas nieco w klimat, opisując jego wspomnienia, doświadczenia, itp. związane z danym deserem. To jeden z plusów, który bardzo cenię, gdyż lubię nie tylko widzieć zdjęcie i przepis, ale też historie ukryte za nim lub po prostu dodatkowe wskazówki, jak podać, przygotować i inne tego typu porady.

 Kiedy otworzyłam książkę za pierwszym razem, nie mogłam jej po prostu tak odłożyć i nie zobaczyć wszystkiego. Do tego, tak jak zwykle, pozaznaczałam już sporo przepisów, które będę robić. Cieszę się bardzo, bo święta się zbliżają, więc tym bardziej będzie jak znalazł – słodkie inspiracje na Bożonarodzeniowy stół.

 Krótka historia. Los (czyt. moja Mama 😛 ) przysłał mi dynię i mleczko kokosowe, więc miałam w planach wykorzystać te składniki by upiec coś z książki Pawła, bo deserów z tymi produktami w niej nie brakuje. Jednak ze względu na zbyt intensywny grafik w ciągu tygodnia, wypiek odłożyłam na kolejny tydzień, kiedy to miałam nieco więcej wolnego czasu. Jednak dynia już zjedzona, więc co dalej?! Los znowu był dla mnie łaskawy, gdyż właściciele mieszkania, w którym mieszkam przynieśli kilogramy jabłek z ogrodu swoich rodziców. Otworzyłam, więc książkę na przepisie, na który chyba najbardziej miałam ochotę, gdyż idealnie wplata się w jesienno-zimowe klimaty. Upiekłam świąteczna szarlotkę według Weganona i już pewnie domyślacie się co myślę – jest przepyszna! Na jednym kawałku się nie skończyło i nie tylko przyjaciółka, ale też właśnie współlokatorzy mają okazję spróbować ciasta, które jest dosyć typowym deserem dla naszego kraju i jednym z moich ulubionych smaków dzieciństwa. Zostało okrzyknięte „amazing”, więc tym bardziej polecam lecieć do sklepu lub po prostu zamówić książkę online i…. piec kochani! Z wypiekami przez żołądek do serca 😉

Książka do kupienia m.in. na stronie wydawnictwa Znak (polecam wraz z fartuchem 😉 )

WeganonFB, blog, Instagram 

 

  • Agnieszka Janiak

    Okładka książki jest bardzo zachęcająca! Weganona kojarzę właśnie głównie z tartami i czekoladą 😀 przeglądałam książkę w sklepie i jest tak dużo przepisów, że nie wiedziałam na czym wzrok zawiesić 😉 miłego gotowania z Weganonem! Aż duma rozpiera, że na rynku pojawiła się kolejna roślinna książka 🙂

  • Joanna Lohmann

    Droga Dario,
    Do recenzji wkradł sie mały błąd. W pierwszym akapicie, w 9 wierszu zamiast „roslinnego” powinno być „zwierzęcego”. A w ogóle to podczas czytania ślinka cieknie 🙂

    • Ups! już poprawione, ślicznie dziękuję za czujność 😉

      • Joanna Lohmann

        🙂

  • Evi

    Świetna książka, uwielbiam. Blog Pawła również 🙂