Pierwsze tygodnie w Chengdu, Chiny (kultura/jedzenie) / First weeks in Chengdu, China.

 Do Chin, a dokładniej Chengdu, przyleciałam 16 czerwca w piątkowy wieczór, po dwóch całkiem spokojnych lotach. Jestem tutaj by uczyć się języka i pracować -> mam staż w jednej z tutejszych firm (dzisiaj zaczynam pracę). Poza tym, oczywiście – zwiedzanie, jedzenie i miłe spędzanie czasu z  znajomymi 🙂


 I arrived to China, more specifically to Chengdu, on June 16th on a Friday night, after two fairly peaceful flights. I am here to learn the language and work as an intern -> I have an internship in one of the local companies (it’s my first day of work today). Besides, of course – sightseeing, eating and having a good time with friends 🙂

baozi 包子 z pastą z fasoli / baozi with red bean paste

 Pierwsze odczucia po wyjściu z lotniska – oczywiście, wszechobecny upał, a podobno był to jeden z zimniejszych dni. Jet lag nie dopadł mnie zbyt szczególnie. Dwie noce spędziłam w hotelu, małe problemy z apartamentem (do tego samego już nie wróciłam…w życiu nie widziałam tak ogromnego pająka i tylu karaluchów!). Jednak to nie o tym w tym wpisie mowa! Chcę pisać tutaj dla Was taki mój (wegański) pamiętnik kulinarno-kulturalny z podróży. Chcę podzielić się tym o czym się nauczyłam (i nauczę przez kolejne tygodnie.)

smażona fasolka z czosnkiem i ostrymi przyprawami (chilli i pieprz syczuański) / dry-fried green beans with garlic and spices (chilli and Sichuan pepper)

 W pierwszy dzień, sobotę, po raz pierwszy spróbowałam kuchni syczuańskiej. W różnych częściach Chin są różne tradycje kulinarne. Chengdu, które znajduje się w Syczuanie, słynie z ostrych potraw (jak również z dużej ilości oleju, mój organizm jakoś daje sobie z tym radę…). Ludzie tutaj kochają jedzenie. Jest to jeden z najczęstszych tematów rozmów wszędzie – w metrze, podczas zakupów, różnych spotkań, nawet tych biznesowych. Jedzenia nie brakuje na ulicy, co krok spotkasz kogoś serwującego pierożki (jiaozi), nadziane mięsem czy warzywami tradycyjne bułeczki (baozi) czy też inne syczuańskie przysmaki.

 Jedną z najsłynniejszych potraw jest „Hot Pot” 火鍋, który miałam okazję próbować kilka dni temu. Jest to naczynie, które znajduję się na stole lub jest umieszczone w stole, a w nim gotujący się bulion o przeróżnych stopniach ostrości. Można wybrać od zwykłego bulionu poprzez mieszany z ostrym aż po najwyższy stopień ostrości, które pewnie jest tylko do zniesienia przez mieszkańców miasta. Jest opcja bez mięsa, wegetariańska. Dostajemy różne warzywa, tofu i inne, a następnie zanurzamy je w gorącym, ostrym bulionie i po ugotowaniu wyławiamy i zjadamy z świeżymi ziołami, czosnkowym sosem z oleju, octem, itp.

UWAGA!! Gdziekolwiek nie jecie, za każdym razem warto się upewnić kilka razy czy czasem nie ma w środku zwierzęcego tłuszczu, dlatego jeśli chodzi o wegetarianizm czy weganizm niesamowicie ważna jest komunikacja i ostrożność.


 The first impression after leaving the airport – of course, the ubiquitous heat, and supposedly it was one of the colder days. Jet lag, luckily did not affected me too much. Two nights spent at the hotel, little problems with the apartment (I did not return to the same flat … I have never seen in my life such a huge spider and so many cockroaches!). However, I don’t want to focus about this in this post.  I want to write here for you about my (vegan) culinary-cultural impressions and experiences. I want to share what I’ve learned (and will learn in the next few weeks).

 On the first day, Saturday, I tried for the first time a Sichuan cuisine. Different parts of China have different culinary traditions. Chengdu, which is located in Sichuan, is famous for its spicy dishes as well as large amounts of oil (my body somehow managed to cope with it …). People here love food, it’s like the UK’s weather – the most common topic to chat about. Whether you are in a subway, doing shopping or on a business meeting, eveything happens around food. There is no shortage of food on the street; you can find here small local places serving jiaozi or baozi (steamed buns) stuffed with meat or vegetables or other Sichuan delicacies.

 One of the most famous dishes is „Hot Pot” 火鍋, which I had the opportunity to try a few days ago. It is a dish that is on the table or is placed in a table with a boiling broth inside with various degrees of spiciness. You can choose from a simple plain broth through mixed to the highest degree of spiciness, which is probably only tolerated by locals. There is vegetarian option as well. You basically get different vegetables, tofu and others, then put them in a hot, spicy broth and after cooking you pick and eat with it with fresh herbs, garlic sauce with oil, vinegar, etc. It’s very tasty but not a thing I could eat most of the time, it was good to try and experience the heat tho.

WARNING!! Each time you have to make sure that there is no animal fat inside. For vegetarians or vegans it is extremely important to communicate and be very very careful.

jiaozi 餃子z warzywnym nadzieniem (zazwyczaj grzyby i kapusta) – smakują jak polskie pierogi 🙂 na zdjęciu, również z ciasta z szpinakiem i dynią / jiaozi with vegetables filling, in the photo also a spinach and pumpkin version

Po zajęciach z chińskiego uczyłam się lepić jiaozi, czułam się jakbym lepiła pierogi z babcią 🙂 / After Chinese lesson I was learning how to make jiaozi, feeling as I was making a traditional polish pierogies with grandma 🙂

 Kuchnia chińska jest często uważana za jedną z zdrowszych, a Chińczycy jako osoby szczupłe. Owszem, jada się tutaj sporo warzyw, jest cały wachlarz owoców, dużo ryżu i strączków, mało nabiału, sporo ziół, przypraw (słynny pieprz syczuański) i najzdrowsze herbaty świata. Jednak jest też bardzo dużo mięsa i innych zwierzęcych dodatków. Jada się takie części zwierząt, na widok których większość europejskich mięsożerców krzywi buzię (hipokry…?). Co więcej, Chińczycy kochają olej, nie ma innej opcji. Niedawno znalazłam miejsce gdzie można wybrać sobie dowolne warzywa, tofu i inne dodatki, które następnie są gotowane na wodzie, jak mnie poinformowano, a okazało się, że w wodzie pływało nieco oleju i przypraw. Dużo się tutaj smaży, prawie w ogóle nie piecze – w restauracjach nie znajdziesz tak łatwo wypieków, a raczej inne tradycyjne desery, co akurat uważam, że nie jest minusem 😉 Bardzo mi smakowały bułeczki na parze z orzechami włoskimi, cukrem oraz pastą sezamową czy też ciasteczka z czerwonym cukrem. Piekarni tutaj też nie brakuje, gorzej już z znalezieniem w takim miejscu czegoś wegańskiego.


 Chinese cuisine is often considered as one of the healthiest and the Chinese as slim people. Yes, there are a lot of vegetables here, there is a whole range of fruits, a lot of rice and legumes, little dairy products, lots of herbs, spices (the famous Sichuan pepper) and the healthiest tea in the world. But there is also a lot of meat and animal products in general. There are parts of animals that most of the european carnivores are afraid to eat (hippocr …?). Moreover, the Chinese love oil, there is no other option. I recently found a place where you can choose any vegetables, tofu and other additives that are then cooked in a „plain” water, as I was informed, and found  after that the water was with addition of oil and spices. There is a lot of fried food here, almost no baking – in restaurants you won’t find so easily cakes, but rather other traditional desserts, which I think it’s not a negative point anyway, because „desserts” are very intresting here 😉 I really liked baozi with walnut, sugar and sesame paste filling or red sugar cakes. They do have bakeries as well, but it’s very difficult to find sth vegan there.

chlebek z pędami bambusa (przyprawiany ostrym sosem) – jedno z słynniejszych street food tutaj / bread with bamboo shoots mixed with spicy sauce – one of the most common street foods here

 Wegetarianie i weganie nie mają łatwo. Trzeba to przyznać. Ok, możesz zjeść prawie wszędzie, bo warzywne opcje są zawsze, ale czy na 100% jest to czysty wegański posiłek, tutaj można zadawać sobie pytania, a odpowiedź nie łatwo znaleźć. Jadałam w paru miejscach razem z innymi tradycyjnie odżywiającymi się osobami, ale też byłam w miejscach gdzie serwowane są tylko wegetariańskie czy wegańskie dania (zazwyczaj są to też miejsca gdzie jadają buddyści). Mam ze sobą wizytówkę, która mówi o tym co jem, czego nie chcę, itd. Warto dodać też kilka słów odnośnie mięsnych wywarów i sosów oraz tłuszczów, takich jak smalec. Jak dotąd czuję, że nie zjadłam niczego co byłoby niezgodne z weganizmem, ale wiem, że tutaj po prostu nie mogę niczego sobie zagwarantować i z dnia na dzień jestem coraz bardziej ostrożniejsza.


 Being vegetarian or vegan is not easy here but also, nothing is impossible in China! Ok, you can eat almost anywhere, because the vegetable options are always here, even more common than in UK, but if it is a 100% pure vegan meal?… here you can question yourself, and the answer is not easy to find. I ate in a few places along with other traditionally eating people, but I was also in places where only vegetarian or vegan dishes were served (these are usually Buddhist places as well). I have a vegan card with me saying about what I eat, what I do not want, etc. It is worth adding a few words about meat broths and sauces as well as fats such as lard. So far I feel that I did not eat anything that would be against veganism, but I know that I just can not guarantee anything here and I am becoming more and more cautious every day.

tradycyjna przekąska chińczyków – makaron z sosem aka olej z przyprawami (wszystko home-made i ekstra ostre) / traditional chinese snack – noodles with sauce aka oil with spices (everything home-made and extra spicy)

wersja pszenna, nieco słodszy / wheat version, slightly sweet

bezglutenowo, z ryżu lub strączków z pastą z fermentowanej fasoli/soi (nie, to nie jest miso) / gluten free option, from rice or other legumes, with fermanted bean paste

  W Chengdu jest sporo wegetariańskich restauracji, jeszcze nie odkryłam wszystkim, ale na pewno wybiorę się do kilku w najbliższym czasie i zdam Wam kolejną relację jak również napiszę jeszcze więcej o tym co myślę o kuchni chińskiej odnośnie weganizmu i o tym co doświadczyłam/doświadczę w ciągu kolejnych tygodni.


 In Chengdu there are a lot of vegetarian restaurants, I have not yet discovered all but I will definitely go to a few in the near future and I will give you another report as well as I will write even more about what I think about Chinese cuisine in context of veganism and what I experienced / will experience in the next weeks.

świeży pieprz syczuański / fresh Sichuan pepper

sezonowe brzoskwinie – są przepyszne! / seasonal peaches – they are delicious!

piklowane warzywa, strączki, itp. / pickled veggies, legumes, etc.


a’la naleśniki z dowolnym nadzieniem, wybierasz warzywa czy inne dodatki, są dla Ciebie mieszane z sosem i przyprawami i podane w placku / a’la crepes with filling, you choose the ingredients (veggies or other stuff), they are mixed for you with sauce and spices and served in a pancake


różne rodzaje tofu / different kinds of tofu

 Tofu jest serwowane tutaj na różne sposoby, ale co najważniejsze – bądź ostrożny! Nie jest ono zamiennikiem mięsa tylko dodatkiem, dlatego za każdym razem upewnij się, że Twoje tofu jest podane bez żadnych odzwierzęcych dodatków. Tradycyjne mapo tofu podaje się z wieprzowiną, ale bez problemu można po prosić o wersję bez mięsa. Jest to bardzo smaczny sposób na przyrządzenie tofu, ale dla mnie zdecydowanie za tłuste.


 Tofu is served here in different ways, but most importantly – be careful! because it is not a substitute for meat here, so always make sure your tofu is served with no animal products. Traditional mapo tofu is served with pork, but – no problem you can ask for a version without meat. This is a very tasty way to prepare tofu, but way too greasy for me.

street food (prawdopodobnie nie jest wegańskie) / street food (probably not vegan)

 W Chinach wszyscy dzielimy się jedzeniem, nie ma podziałów. Wszystkie dania wykładane są na stół, często okrągły, który można obracać wokoło by łatwiej sięgnąć po daną potrawę. Przyznam, że to jedna z tradycji, która bardzo mi się podoba, ponieważ dzielenie się jedzeniem, rozmawianie o nim, itd. to jedna z najlepszych rzeczy w życiu 🙂  Co więcej, coraz lepiej posługuję się pałeczkami, a przy okazji ułatwia mi to wolniejsze jedzenie posiłku.


 In China, we all share food, there are no divisions. All dishes are on a table, often circular, which you rotate to make it easier to reach for a particular dish. I admit that this is one of the traditions here I like the most because sharing food, talking about it, etc. is one of the best things in life 🙂 Also, I am slowly becoming a „pro” in using the chopsticks, haha, it’s also helpful to slow down while eating food.

  1. Bułeczki z nadzieniem z czerwonego cukru a’la melasa / Buns with sweet molasses filling
  2. Ostra zielona papryka / Spicy green peppers
  3. Mapo Tofu
  4. Liście w przyprawach / Some leaves in spices
  5. Smażona zielona fasolka / Dry-fried green beans
  6. Bakłażan z ostrą pastą z papryki / Aubergine with spicy pepper paste
  7. Ciepły napój z sezamu i orzechów  / Warm sesame and nuts drink

 Zdjęcia jedzenia powyżej są z jednej ulicznych restauracji gdzie stołują się po prostu lokalni ludzie. Ja miałam okazję skorzystać z wegańskiego przewodnika po Chengdu, dzięki któremu udało mi się spróbować wiele smacznych tradycyjnych potraw w pełni roślinnym wydaniu. Czy powrócę do tych miejsc? Pewnie nie do wszystkich, ale zdecydowanie łatwiej będzie mi „przetrwać” tutaj z większą wiedzą o loklanych potrawach, sposobach przygotowania potraw i znajomością danych słów przydatnych dla wegan. Nie umiem się doczekać kolejnych doznań i nowych smaków, kuchnia chińska zaskakuje mnie za każdym razem, a jedzenie jest bardzo tanie, więc gotowanie w domu nie do końca się opłaca, może tylko jeśli chodzi o zdrowie.


 The photos of the food above are from one street restaurant where the local people just sit. I had the opportunity to take part in the vegan food tour in Chengdu, thanks to which I managed to try many tasty traditional dishes. Will I return to these places? Probably not all, but it will definitely be easier for me to „survive” here with more knowledge of bout local food, how it is prepared and knowledge of useful words for vegans. I can not wait to experience the new sensations and flavors, Chinese cuisine surprises me every time, and the food is very cheap, so cooking at home is not really worth it, maybe only when it comes to your health.

Ciąg dalszy wkrótce 😉 / Continued soon;) / 很快繼續 🙂

  • Ależ serdecznie zazdroszczę! Co za przygoda! Przypominają mi się nasze przygody kulinarne w Malezji gdzie jest bardzo dużo Chińczyków i też wegańskich restauracji gdzie były takie dania jak wegańska opcja potrawki z jeża… Pozdrawiam i czekam na więcej! I nie tylko o jedzeniu!

    • dziękuję bardzo za ten komentarz 🙂
      oczywiście, będzie więcej! 😉
      również pozdrawiam!

  • Super!

  • Wszystko wygląda rewelacyjnie! Nie spodziewałam się, ze kuchnia chińska jest, aż tak tłusta…
    Czekam z niecierpliwością na jakieś lokalne przepisy w Twojej wersji 🙂
    Powodzenia w pracy i nie połam języka 😉

    • dziękuję!
      no cóż, tutaj prawie wszystko pływa w oleju i chilli lub pieprzu syczuańskim 😀

  • agnitz

    Mam nadzieję, że ułoży się z tego mały przewodnik po wegańskiej kuchni syczuańskiej :). Fajny blog!

    • dziękuję bardzo 🙂
      na pewno będę w domu odtwarzać tradycyjne potrawy syczuańskie w wersji wegańskiej 🙂 a tutaj jeszcze trochę mam do odkrycia, w przerwie od pracy na pewno coś przygotuję dla Was tutaj 😀