Uszka z grzybami.

 Barszcz czerwony z domowymi uszkami jest co roku na naszym stole w święta Bożego Narodzenia, jeszcze nigdy go nie zabrakło. Lepienie uszek sprawia mi jeszcze większą przyjemność od lepienia pierogów, choć w zasadzie – to mniej więcej ta sama praca rąk. Dziś rano się z tym uporałam, a uszka gotowe czekają na jutrzejszą wigilijną wieczerze. Uwieżcie mi, że jak zrobicie domowe to już nigdy więcej nie sięgniecie po te ze sklepu! Jeszcze jest czas aby je zrobić, spokojnie możecie ulepić całą armię uszek jutro rano, a dziś wieczorem zalejcie wodą suszone grzyby 🙂

DSC_057311
 uszka (do barszczu) z grzybami
dumplings (for borscht) with mushrooms
Składniki: (ok. 70 sztuk)
ciasto
  • 300g mąki pszennej (lub pół na pół z pełnoziarnistą)
  • szczypta soli morskiej
  • 180 ml gorącej wody

farsz

  • 40g suszonych grzybów
  • 2 małe cebule
  • łyżeczka suszonego tymianku
  • sól morska
  • pieprz

Na początek przygotować farsz. Grzyby moczyć całą noc w zimnej wodzie, a następnie gotować ok. 30 min. Cebulę pokroić i podsmażyć z tymiankiem. Ugotowane grzyby posiekać, dodać usmażoną cebulę oraz doprawić do smaku solą i pieprzem. Całość zmiksować na gładki grzybowy mus.

Ciasto na pierogi najpierw wymieszać łyżką by się nie poparzyć, a następnie wyrabiać dłońmi ok. 5 min. Nie powinno się kleić do rąk. Rozwałkować, najlepiej robić to częściami by ciasto zbyt szybko nie wyschło. Resztę przykryć ręcznikiem kuchennym. Wykrajać kieliszkiem/foremką niewielkie kółka. Następnie delikatnie je rozciągać, nakładać nadzienie, zlepiać jak pierogi, a na koniec sklejać końce pierożka. Uszka gotować w lekko osolonej wodzie z odrobiną oleju, by nie sklejały się po ugotowaniu. Jeśli robimy je dzień wcześniej podgotować je tylko chwilę i przełożyć do miski/pojemnika, a po wystudzeniu do lodówki. Wytrzymają w niej ok. tygodnia, choć też trudno mi powiedzieć, bo znikają znacznie szybciej. Podawać z gorącym, domowym barszczem czerwonym (przepis wkrótce).
 Udało mi się pośród tych wszystkich przygotowań znaleźć czas by podzielić się dziś z Wami jeszcze jednym ulubionym przepisem na te święta! Cały dzień w kuchni, więc chwila relaksu się należy, bo to jeszcze nie koniec… 🙂 Jutro rano już tylko będą robić się makówki, ale dzisiejszego wieczoru nie opuszczę kuchni, bo kolejne potrawy czekają.
  • i ja w tym roku narobiłam pierożków, aby babcie odciążyć, ale barszczyk to już niestety jej kwestia – moj nie udałby się taki pyszny 🙂

  • Śliczne Ci wyszły 🙂 W tamtym roku po raz pierwszy jadłam uszka i teraz nie wyobrazam sobie barszczu bez nich <3

  • Jakie Ci piękne wyszły <3 U mnie uszka od zawsze domowe, na szczęście 🙂 Spokojnych Świąt kochana :* Produkuj się w kuchni!

  • akurat dziś lepiłam ! i to pierwszy raz w życiu i muszę napisać, że mam kompleksy ! Twoje są takie idealne ! 😀

  • Nawet nie wiesz, jak marzą mi się w tej chwili takie prawdziwie domowe uszka! <3

  • Chciałabym spróbować wszystkich Twoich potraw. Tak kusisz! Domowe nie mają sobie równych 😉

  • U mnie w domu nie jadało się uszek, bo moja mama nie miała nigdy cierpliwości do lepienia takich maleństw (nawet jej pierogi są niestandardowo duże), ale o jaaacie, ile ja bym teraz dała za porcję takich uszek z barszczykiem!

  • Uwielbiam! Dziś też kleiłam 😀

  • Jestem dziwna, ale w tym roku pierwszy raz spróbuję uszek! 😀

  • u mnie nigdy nie było tradycji ich jedzenia, może za rok spróbuję 😀
    tak bardzo chciałabym spędzić święta u Ciebie w domu, tyle pyszności 😀 <3

    • zawsze jest wolne miejsce przy stole 🙂

  • km

    Piękne te Twoje uszka 🙂 Mnie w tym roku ominęło lepienie pierogów i uszek (wyręczyła mnie teściowa), choć trzeba przyznać, że lubię to robić.
    Życzę Ci wspaniałych i radosnych Świąt!

  • Jakie piękne, równiutkie 🙂

  • Wygląda apetycznie! 😉