Dynia powraca, na deszczową pogodę.

 Wstajesz, a za oknem leje i pochmurno? W takich chwilach staram się nie tracić humoru i pozytywnie zacząć dzień, aczkolwiek zazwyczaj jedynym śniadaniem, na które mam ochotę jest gęsta, rozgrzewająca owsianka. Taką też dziś przygotowałam, a co najlepsze – to pierwsza dyniowa w tym sezonie! Już wyobrażam sobie jak będę wyglądały następne miesiące = dużo dyni = dużo radości! 😀 Smak podkreśliłam dodając suszoną lawendę oraz gotując owsiankę na mleku z migdałów. Dynia sama w sobie jest bardzo słodka, ale nic nie stoi na przeszkodzie by dodać jeszcze więcej „cukru”, czyli duże lepkie medjoole i dojrzały banan. Do tego bardzo słodka wegańska nugatowa biała czekolada i całość polana masłem migdałowym, które ostatnio stało się moim faworytem – najlepsze jakie jadłam, polecam jasne!! Jak widać, pochmurna pogoda nie do końca sprzyja robieniu zdjęć…
 DSC_004811-horz2
lawendowo-dyniowa owsianka na mleku migdałowym z medjoolami podana z bananem, nugatową białą czekoladą, masłem migdałowym i płatkami kokosa
lavender-pumpkin oatmeal with almond milk and medjool dates served with banana, white nougat chocolate, almond butter and coconut flakes
 
Składniki:
  • 5-6 łyżek płatków owsianych
  • szklanka (niesłodzonego) mleka migdałowego*
  • 1/2 łyżeczki suszonej lawendy
  • 2 daktyle medjool (lub 3-4 zwykłe)
  • 2 spore łyżki puree dyniowego (z dyni butternut squash – dynia piżmowa)
  • 1/2 dojrzałego banana
Płatki owsiane z posiekanymi daktylami i lawendą zalać mlekiem. Najlepiej zostawić na noc. Następnie ugotować je do gęstości wraz z puree dyniowym oraz pokrojonym w kostkę bananem. Podawać z dowolnymi dodatkami. Smacznego!
*polecam domowe! 🙂
 Wczoraj produkcja dyniowego puree, także w najbliższym czasie pojawi się tutaj jeszcze nie jeden przepis z jej udziałem. Powoli zaczyna się kolejny cudowny sezon. Jesienne skarby – jabłka, gruszki, najlepsze śliwki i dynie! 🙂 Już ja o to zadbam, żeby dotarły do mnie, prosto z Polski 😀

Miłego dnia!

Dziękuję Wam z całego serca za każdy komentarz. Za każdym razem malujecie uśmiech od ucha do ucha (tak, bananowy :D) na mojej twarzy 🙂