Na naleśnikową sobotę, pełnia lata!

 Dziś naleśnikowa sobota, prawda? W takim razie czas na naleśniki czy też placuszki! Ja dziś smażę te drugie w wersji jak najbardziej klasycznej – bananowe z słodką nutą karobu. Do tego w środku kryły się nasiona chia, które udawały jajko, a tym samym dodały jeszcze więcej wartości placuszkom. Zrobiłam je z mąki gryczanej oraz owsianej, dzięki czemu wyszły lekkie i puszyste, a sam dodatek banana sprawił, że nie trzeba ich dosładzać. Podałam je w równie prosty sposób, z porzeczkami – czerwoną, białą i czarną oraz agrestem i jeżynami. Innymi słowy – pełnia lata! 🙂
 DSC_048511-horz2
owsiano-gryczane placuszki bananowe z chia i karobem podane z czerwoną, białą i czarną porzeczką, agrestem, jeżynami oraz orzeszkami sojowymi
oat-buckwheat banana panckes with chia seeds and carob served with a red, white and black currants, gooseberries, blackberries and soy nuts
Składniki:
  • 1/2 szklanki mąki (owsiana i gryczana 1:1) – ok. 60g
  • łyżeczka karobu
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • dojrzały banan
  • łyżka nasion chia + 3 łyżki wody
  • ok. 1/4 szklanki mleka roślinnego (tu: owsiane)
Na początek połączyć chia z woda i odstawić. Wymieszać suche składniki. Dodać rozgniecionego banana, „jajko” z chia oraz mleko. Dokładnie wymieszać. Smażyć dowolnej wielkości placuszki na suchej lub lekko natłuszczonej patelni. Podawać z dowolnymi dodatkami. Smacznego!
Mam tyleee owoców, że sama nie wiem za co się zabrać – znając życie rzucę się na wszystkie! 😀

Odpowiadam na pytania Weroniki, dziękuję za kolejną nominację do LBA! 🙂
1. Jakie miałeś/aś obawy związane z założeniem bloga? hmmm… to było ponad 3 lata temu i szczerze – nie pamiętam czy były jakieś obawy 😉 pewnie tylko to, że obawiałam się jak zostanę przyjęta przez czytelników i czy w ogóle ktoś będzie mnie „odwiedzał” – robiłam okropne zdjęcia…
2. Umiesz grać na jakimś instrumencie? Jeśli tak, na jakim? potrafiłam kiedyś grać na gitarze, dawno tego nie robiłam, ale może warto odświeżyć umiejętności 😉
3. Jaka jest Twoja ulubiona lektura szkolna, a jaka najmniej przypadła Ci do gustu? ulubiona – Ania z Zielonego Wzgórza oraz W pustyni i w puszczy, w czasach podstawówki, w czasach gimnazjalnych – Kamienie na szaniec i Mały Książe, w liceum – Mistrz i Małgorzata oraz Zbrodnia i kara 🙂 Czego nie lubiłam, hmmm… jest zbyt wiele takich ;D
4. Jakiego produktu spożywczego nigdy byś nie użył/a? mięsa! kiedyś jadłam, a teraz nie chcę czuć, a co dopiero dotykać, zresztą, dla mnie mięso to nie jest produkt spożywczy…. i wszystko co pochodne od zwierząt.
5. W jakim sformułowaniu/słowie najczęściej zdarza Ci się zrobić błąd ortograficzny? nie mam pojęcia 😉
6. Czy zdarzyło Ci się ‚wyrzucić pieniądze w błoto’, a potem tego żałować? Jeśli tak, to w jakiej sytuacji? myślę, że były takie sytuacje, że żałowałam pieniędzy na coś, ale trudno mi teraz przypomnieć sobie jakąkolwiek
7. Czego wstydziłeś/aś się w dzieciństwie? nie powiem, bo się wstydzę… 😀
8. Jaki zawód planujesz wykonywać w przyszłości? I want to be a businesswoman 🙂
9. Co w sobie najbardziej lubisz? szczerość, wrażliwość i to, że jestem ambitna, nie lubię się poddawać
10. Jaką bajkę z dzieciństwa wspominasz najlepiej? w dzieciństwie uwielbiałam wszystkie bajki Disney’a, nie ma jednej, którą wspominam najlepiej 🙂 chociaż z tego co pamiętam bardzo lubiłam też oglądać wieczorynkę jak leciał Miś Uszatek <3 …albo Teletubisie! 😀
11. Masz jakieś natręctwa? Jeśli tak, to jakie? nieee, chyba nie mam…?

Miłego weekendu!
  • Ile dobroci na talerzu!!! <3

  • Biznesłumen na pewno zostaniesz, powodzenia ! 🙂 A śniadania nie można podsumować chyba lepszymi słowami niż twoje własne – "pełnia lata"

  • Piękne, kolorowe śniadanie. 🙂

  • Też kocham Małego Księcia <3 to chyba książka wszech czasów…
    Jak naleśnikowa sobota to smażę naleśniki na obiad! 🙂

  • Naleśniki – smak dzieciństwa ! 😀 a Twoje wyglądają tak że nikt im się nie oprze 🙂

  • Boskie! Od razu zgłodniałam…

  • to dopiero talerz wspaniałosci….!!!!

  • Hahaaah i skąd ja znam ten dylemat, co do wyboru owoców do zjedzenia 😀

    Zostaniesz, zostaniesz businesswomen. Skoro mi się udało dostać na wymarzone studia, to i ciebie się uda. Wierzę w to nadal mocno i trzymam kciuki :*

  • Placki – jak zawsze świetne! Zazdroszczę tych słodkich, sezonowych owoców 🙂

  • Smacznie i owocowo.Teraz jeżyny mi w głowie;)

  • Och, wyglądają tak pysznie, że z chęcią przetestuję je na jutrzejsze śniadanie 🙂

  • Dzięki za odpowiedzi na pytania. Muszę Ci powiedzieć, że jesteś bardzo pozytywną osobą i zawsze, kiedy czytam Twoje posty 'rośnie' mi banan na twarzy 😉
    Haha: "nasiona chia, które udawały jajko" 😀 Pięknie podałaś te placuszki!

  • Smacznie 🙂

  • Idealne, a najbardziej zazdroszczę jeżyn (u mnie nigdzie ich nie widać), choć wszystkie te składniki cudownie się uzupełniają 🙂 Naleśnikową sobotę także uczciłam i jadłam placki cukiniowe 🙂

  • ale owocowe! i ten agrest <3 jem go bardzo rzadko, a tak uwielbiam!

  • Też mam mnóstwo owoców (to nie przelewki, bagatela 15 kilo), ale biorę się za nie nieźle, oj tam, bardzo mocno ;D
    Z czwórencją się mocno zgadzam, a w pierwszym z okropnymi zdjęciami (u mnie w sensie, żeby nie było nieporozumień!)

    • haha, spoko – u mnie były okropne, dosłownie – sama się sobie dziwię, że wstawiałam je online, ale to też pokazuje jak się człowiek rozwija, pasja po prostu 🙂

    • Ja ostatnio szperałam w swoich pierwszych zdjęciach – boże, wstydu nie miałam, że je publicznie pokazywałam 😀
      A dzisiaj i ja naleśnikowałam, co jak co ale sobotę trzeba było uczcić!
      I tak jak ze wszystkimi Twoimi odpowiedziami się zgadzam tak… nienawidzę 'W pustyni i w puszczy', jedna z najcięższych dla mnie lektur (chyba ze względu na liczne opisy) 😀

  • o mamo ile owoców *-* 😀

  • Wyglądają obłędnie 🙂

  • 'W pustyni i w puszczy' nie cierpię 😀
    A placki genialne, ile letnich owoców *.*

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

  • JAk przeglądam teraz moje zdjęcia z początkowych postów to mi wstyd XDD
    Jak zwykle pięknie podane, zazdroszczę jeżyn <3

  • Genialny pomysł na placki, koniecznie muszę wypróbować 🙂