Green comfort food, gryczane.

 „Comfort food” – w moim przypadku to zdecydowanie owsianka i naleśniki 🙂 Dziś właśnie za patelnię chwyciłam, takie zielone, kosmiczne naleśniki usmażyłam. Jedne z najbardziej znanych ostatnimi czasy – z kaszy gryczanej oraz wody – już sama ilość składników wskazuje na to jak prosto jest je usmażyć. Zielone? No tak, wystarczy dodać szpinak 😉 Dzięki temu są jeszcze zdrowsze, smaku im to nie odbiera, a wręcz przeciwnie. Dodałam też do nich wodę różaną – teraz będzie częstym towarzyszem moich śniadań 😉 Każdy naleśnik z innym nadzieniem – rzadko tak podaję, ale dzisiaj po prostu miałam ochotę na taki wyjątek. Jeden z domowym waniliowym dżemem rabarbarowym, drugi z domową nutellą oraz soczystym kiwi, a trzeci z chrupiącym masłem orzechowym oraz słodkim bananem i suszonymi bananami. Od razu humor lepszy po takim pysznym śniadaniu 🙂

szpinakowo-różane naleśniki gryczane z domowym waniliowym dżemem rabarbarowym; domową nutellą oraz kiwi; masłem orzechowym crunchy, bananem i suszonymi bananami, podane z syropem klonowym
spinach-rose buckwheat crepes with homemade vanilla rhubarb jam; homemade nutella and kiwi; crunchy peanut butter, banana and dried bananas, served with maple syrup
 
Składniki:
  • 60g kaszy gryczanej niepalonej (1/3 szklanki)
  • garść świeżego szpinaku
  • łyżka wody różanej
  • 1/2 szklanki zimnej wody
Kaszę gryczaną zalać na noc szklanką wody. Rano odsączyć i zmiksować z pozostałymi składnikami. Smażyć naleśniki na suchej lub lekko natłuszczonej patelni. Podawać z dowolnymi dodatkami. Smacznego!
 Tak czasem sobię myślę, że chyba dobrze, że w pobliżu mnie nie ma typowego wegańskiego sklepu, bo jak wczoraj weszłam do VegAnki to miałam ochotę wykupić cały asortyment. Chyba bym zbankrutowała, gdybym miała go blisko siebie 😀 W każdym razie przywiozłam ze sobą parę ciekawych zdobyczy. Po IELTS miło spędziłam czas z Mamą i bratem. Byłam wykończona i wyszłam z bólem głowy, presja czasu jest najgorsza… Odwiedziłam ulubionego ZłotegoOsła, w końcu zaprowadziłam tam Mamę, która zachwyciła sie różnorodnością potraw, a mój brat pierwszy raz w życiu zjadł zdrowe, wegańskie spaghetti 😀

 Jeszcze trzy matury. Jutro ustny polski i tak naprawdę już sama nie wiem czego się spodziewać. W środę zaś nakleję ostatnie naklejki na arkusz maturalny z rozszerzonej geografii, a potem… no tak, Darii się zachciało zdawać ustny dwujęzyczny z angielskiego. W każdym razie, mam nadzieję, że do końca – pozytywnie i zawsze z uśmiechem 😉

Przyjemnej niedzieli!

Już od dziś – Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu 2015!!! Zachęcam! 🙂