Roślinne warsztaty z Martą Dymek! i gruszka w cieście.

 Jak to po dłuższych podróżach bywa – wróciłam wczoraj bardzo zmęczona, ale jeszcze bardziej szczęśliwa 🙂 Nie trudno się domyślić, że tryska ze mnie radość po spełnieniu jednego z swych marzeń. Gdy ujrzałam wiadomość o warsztatach z autorką najlepszego wegańskiego bloga oraz książki nie zastanawiałam się długo nad tym czy brać udział czy jednak nie tym razem… Nie ma takiej opcji, druga okazja może się nie zdarzyć! Spóźniłam się do szkoły, ale najważniejsze, że na warsztaty zapisana 😀 W końcu przyszła sobota, 7 marca i wczesnym rankiem wsiadłam w autobus. Co prawda, w Krakowie napotkałam małe problemy z komunikacją, ale szczęśliwie dotarłam na miejsce. Już samo wejście i to jak ujrzałam tak pięknie przygotowany stół oraz miejsca pracy zrobiło na mnie wrażenie. Oczywiście, jeszcze większą radość wywołał widok Marty Dymek oraz jej nieodłącznej towarzyszki Zuzy 🙂

  Wszystko pięknie przygotowane, więc czas zabrać się za gotowanie! Na sam początek każda z nas (były same kobiety) powiedziała parę słów o sobie, następnie Marta co nieco o przyprawach i innych ciekawych produktach w kuchni wegańskiej, a potem w grupach zaczęło się nasze kucharzenie. Byłam w grupie trzeciej, która przygotowywała klasyczny hummus, jabłka faszerowane soczewicą i pieczone warzywa z syropem z granatów. Oczywiście na koniec próbowałyśmy wszystkich potraw i bez wątpienia każda z nich była wyjątkowa. Próbując i robiąc dania z przepisów Marty można poczuć ile serca w nie wkłada, jak idealnie łączy składniki i wykorzystuje różne techniki przyrządzania potraw. Zawsze mogłyśmy liczyć na Jej pomoc, z przyjemnością rozmawiałyśmy nie tylko o kuchni, ale też o życiu. Cieszę się, że mogłam poznać nie tylko Martę, ale i wszystkie, bardzo miłe i przyjazne, uczestniczki warsztatów. To był cudownie spędzony czas, wiele się nauczyłam. Po tych warsztatach czuję jak wiele dla mnie znaczy moja pasja. Hmmm…przejdę może już do potraw:

 Hummus klasyczny – nauczyłam robić się perfekcyjny hummus! Wszystkie poprzednie mogą się schować, te były idealne! Teraz będzie jeszcze częściej gościł w moim menu 😉  Nie będę też ukrywać, że zachwycałyśmy się też świeżo wypieczonym chlebem, który w połączeniu z naszymi hummusami smakował fantastycznie!

Hummus z burakiem

Hummus z bakłażanem (przed podaniem)

 Sałatka z jarmużu w syropie klonowym
 
 Kokosowy krem z buraków – ostry, pełen aromatów z słodką kokosową nutą – genialny!

 Jabłka faszerowane soczewicą podane z żurawiną

 Cannelloni z dynią i szałwią – rozpływało się w ustach!

 Shepherd’s pie – soczewica zapiekana pod puree ziemniaczanym

 Pieczone warzywa z syropem z granatów

 Na koniec – chipsy z jarmużu do schrupania 😉

Trudno mi wybrać, która potrawa była najlepsza. Dla mnie każda ma w sobie to ‚coś’ co sprawia, że jest wyjątkowa. Jak dostanę wszystkie przepisy i zacznę pichcić je w domu, chętnie się z Wami podzielę – musicie to spróbować! 🙂

 Oczywiście, do plecaka zabrałam ze sobą książkę Marty, także nie mogłam nie poprosić o podpis 🙂

 I trudno nie wspomnieć jeszcze o tym jak fotogeniczna i kochana jest Zuza, zupełnie jak jej właścicielka 🙂

 Jestem bardzo wdzięczna za warsztaty w Krakowie – co prawda nie jest to najbliżej mnie i kawał drogi przebyłam, ale było warto w 100%!  NajedzeniFest, Studio Zabłocie – organizator warsztatów, spisał się na medal. Jedna z relacji również tutaj. Dziś, jeśli mieszkacie w pobliżu, możecie wstąpić na Małe Najedzeni Fest! Roślinnie 😉

 Przechodząc do niedzielnego śniadania. Po takim długim wpisie, już bez zbędnych słów dzisiaj – gruszka zatopiona w karobowym cieście. W najlepszym połączeniu – z tahini i ziarnkami sezamu. Słodko, leniwie i pysznie! 🙂

gruszka pieczona w karobowym cieście z sezamem i skórką pomarańczy podana z tahini
pear baked with carob cake with sesame and orange peel served with tahini
Składniki:
  • 4 łyżki mąki gryczanej
  • łyżka mielonego (złotego) siemienia lnianego
  • łyżeczka syropu ryżowego
  • łyżeczka karobu
  • mielona wanilia
  • łyżeczka suszonej skórki z pomarańczy
  • łyżeczka ziaren sezamu
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (tu: bezglutenowy)
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego (tu: waniliowe ryżowe)
  • średnia gruszka (umyta, przekrojona na pół i wydrążona; tu: Polska Lukasówka)
Wymieszać wszystkie składniki na ciasto. Przelać do natłuszczonego naczynka do zapiekania. Na to ułożyć skórką do dołu gruszkę. Piec w 180 stopniach Celsjusza ok. 30 min. Podawać z dowolnymi dodatkami. Smacznego!
Miłej niedzieli! Wszystkiego Najlepszego, dziś nasze święto 😉