Gryka z superfood + naleśniki.

 Niedzielny poranek z kaszą gryczaną. W mojej miseczce dziś dużo energii i zdrowia, a co za tym idzie – szczęścia 🙂 Krem gryczany z dojrzałym awokado i bananem oraz letnimi malinami. Do tego jagody acai, które chowały się gdzieś w zakątkach szafki. Nieco kwaśnej cytrusowej nuty, która przegryza się z słodyczą banana i cukru kokosowego. Na wierzch chrupiące nerkowce oraz orzechy makadamia i kolejny superfood – jagody goji. Uwielbiam, gdy ten krem ma taką konsystencję – dzięki awokado jest jeszcze bardziej kremowy niż zwykle.

surowy krem gryczany z bananem, awokado, malinami and jagodami acai podany z nerkowcami, orzechami makadamia oraz jagodami goji
raw buckwheat porridge with banana, avocado, raspberries, acai berries served with cashews, macadamia nuts and goji berries
Składniki:
  • 1/3 szklanki niepalonej kaszy gryczanej (60g)
  • dojrzały banan
  • połowa dojrzałego awokado
  • garść malin (tu: mrożone, lato 2014)
  • opcjonalnie – coś do posłodzenia np. nierafinowany cukier kokosowy
  • łyżeczka sproszkowanych jagód acai, raw (można pominąć)
  • łyżka soku z cytryny
Kaszę gryczaną namoczyć nocą w szklance zimnej wody. Rano przepłukać i dokładnie zmiksować z pozostały składnikami. Przełożyć do miseczki i podawać z dowolnymi dodatkami. Smacznego!
 Dogadzałam sobie wczoraj. Choć placuszki na śniadanie były to naleśników w sobotę też nie mogło zabraknąć, a jako, że na coś słodkiego ochotę miałam to nadziałam je awokado i bananem. Z dodatkiem karobu, bez zbędnej słodyczy, naturalne. Kolejny przepis na ciasto naleśnikowe, które mogę wpisać na listę udanych 🙂

orkiszowe naleśniki z kremem karobowym z awokado i banana podane z tahini
spelt crepes with carob banana-avocado cream served with tahini
 
Składniki:
  • 3,5 łyżki mąki orkiszowej
  • łyżka płatków owsianych
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego (tu: migdałowe) i wody – 1:1
Wszystko bardzo dokładnie zmiksować i smażyć naleśniki na suchej lub lekko natłuszczonej patelni.
 Ostatnie dwa dni i wchodzi we mnie leń – tak, nic nie robię, „zbieram” siły. Choć mam wrażenie, że myśli czasem są gorsze niż jakakolwiek męcząca czynność.

Przyjemnej niedzieli!